- czy to jest ten moment, w którym można już ogłosić alarm i krzyczeć o pomoc?
- nikt tego za Ciebie nie przeżyje, mała.
edit: co w takiej chwili może dać Ci drugi człowiek? w najlepszym wypadku wysłucha, odpowie, przytuli, spróbuje odwrócić Twoją uwagę. to bardzo dużo, a jednocześnie tak żałośnie mało.
pamiętaj, że idziesz do przodu po grzbietach negatywnych doświadczeń. każdy z Twoich dotychczasowych kryzysów okazał się być momentem przejścia.
edit2:
1. ból --> poczucie alienacji --> poczucie autonomii
2. dbaj o siebie: kontakty międzyludzkie wpływają na homeostazę.
ból jest. ból mija. jednakże wraca w różnych formach przez całe nasze życie. trzeba go ujarzmić, trzeba go wykrzyczeć, wyryć na kartkach papieru.
OdpowiedzUsuńdrugi człowiek czasem daje wiele. czasem wiele pomaga.
tak.
pozdrawiam ciepło.
eve