nie żałuję tego, że zyskałam świadomość, ale nie będę namawiać nikogo do poznania tej konkretnej prawdy - nie czułam się tak zagubiona i otępiała po utracie żadnej innej
iluzji. od kilku dni wybiegam myślą w przyszłość, bezskutecznie uciekam od
nijakości życia. to dziwne: czuć fantomowe napięcie, pustkę, uświadomiwszy
sobie, że jest się pełnią; dojmującą samotność, która wpisuje się nawet w
plastykę postrzeganej rzeczywistości. baśniowy król szukał kogoś, kto
rozweseliłby jego syna - tylko szczery śmiech mógł wyleczyć chorego na
śmiertelną melancholię. ja potrzebuję jednego momentu bezbrzeżnego
zachwytu, bo wierzę, że dzięki niemu mój świat znów zmartwychwstanie.
(takie życie męczy. zatrzymaj się i odważnie poczuj to każdą komórką ciała.
przecierp swoje i idź dalej, moja mała. oddaj pole czemuś innemu)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz