nie doświadczyłam przypływu energii, który pojawia się, gdy człowiek uświadomi sobie, że to naprawdę koniec. irytuję się, bo ciało znów przejęło władzę nad moim życiem - tym razem narzędziem kontroli jest sen. próbuję przyjąć do (ś)wiadomości, że sygnały takie jak głód, ból, zmęczenie, senność to tylko informacje zwrotne od organizmu, ważne tak samo jak emocje. uczę się akceptować wewnętrzne bodźce i ufać im tak, jak zaufałam swojej intuicji.
ciało, służyłoś mi tyle lat, ale pierwszy raz zwracam się do Ciebie i świadomie Cię przygarniam. teraz, gdy uznaję Cię za swoją część, mogę już stać się w pełni Sobą. kiedy Cię akceptuję, kiedy kocham całą Siebie, jesteś równie ważne jak to w środku, nie ciąży na Tobie żadna presja i nie boję się, że ktoś zrani Mnie przez Ciebie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz