Pisałam już kiedyś o tym, że nie potrafiłam kochać. nigdy nie przeżyłam niczego prawdziwego i tak naprawdę nigdy nie straciłam nic poza iluzjami. Trochę stąd się biorą wszystkie moje wątpliwości i skłonności do nadmiernej analizy. I strach, który gra drugie czy trzecie skrzypce, ale i tak słyszę go bardzo, bardzo wyraźnie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz