czwartek, 10 kwietnia 2014

Świetlicki, szczególnie gorzki w tym kontekście

Wszystko przychodzi powoli. Powoli drzwi się próbują otworzyć. Wiatr napiera na nie całym swoim ciężarem. Liść spada powoli na maską samochodu. Samochód zatonął w odległościach, bezmiarach. Zimny pochód. Czasem czuję się chory pisząc prawdę, widząc kłamstwa na ziemi i na niebie, mając jedynie siebie do obrony.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz