Kompletnie nie identyfikuję się z młodymi kobietami z Dnia Świra rodem, z którymi podróżowałam dziś pociągiem, ale koncentrując się na własnym kontekście: lubię swoją fizyczność i swoje wnętrze, cieszę się, że jestem sobą, a moje ja jest kobiece. Jeżeli mogę traktować dzisiejszy dzień jak święto przemiany, naprawdę mam co wspominać i za co dziękować.
(Kwintesencja kobiecości w moim rozumieniu tego słowa i jednocześnie mój muzyczny rdzeń)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz