niedziela, 29 grudnia 2013

zawsze za czymś się rozglądałam i na coś czekałam, coś planowałam i za czymś goniłam, wiecznie czujna, obserwująca, do czego się dostosować, do kogo jeszcze się porównać, co u kogo podpatrzeć, bo może właśnie to coś, co najbardziej się liczy.
dopiero moje przyjaciółki pozwoliły mi poczuć, że jestem pełna razem z moimi wadami i słabościami, że jestem w porządku taka, jaka jestem, i można mnie taką kochać. to straszne, ze dowiedziałam się o tym od tzw. obcych ludzi w wieku 23 lat. a moze dopiero teraz pozwoliłam sobie to usłyszeć?

w tym momencie terapeutka zaczęła płakać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz