poniedziałek, 7 października 2013

Pestka, Anka Kowalska

kiedy jestem z nim, nieprzytomna z miłości, jest tak, jakbym uciekła na chwilę od trudu, od grozy, od strachu. darowano mi to jak kotwicę.

do pocałunków potrzebny był jej ktoś, z kim lubiła rozmawiać, kto ją zastanawiał i niepokoił, kto był dobry do kłótni na temat rzeczy ważnych, ktoś, komu nie było obojętne, jak żyć, i potrafił jej o tym mówić.

jeśli jesteśmy nieszczęśliwi z własnej winy, z własnego upadku, nie chcemy, aby nas z niego podnoszono. jeśli ceną szczęścia jest naprawienie własnego błędu, stawianie oporu samemu sobie, ta cena wydaje się prawie zawsze za wysoka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz