po tej stronie skali też można doświadczyć czegoś nowego, intensywnego.
poniedziałek, 16 września 2013
ostatnie dni to okrzyk ‘darz bór’, a w rezultacie sześć
grzybów obijających się o cztery duże wiadra, książka odłożona po dwudziestu
stronach z myślą: ‘nie czytam, bo się skończy’ i ‘jak dobrze mieć koleżankę
polonistkę’, łóżko, laptop, lampka nocna włączona już teraz, po południu, inka
w białej filiżance – służbowa, przeterminowana, najlepsza w życiu, i
wielowymiarowe doznania, które wykraczają poza sferę emocji, które określiłabym
raczej jako rodzaj świadomości. miękkie kontury, nieinwazyjne szarości, spokój,
koncentracja, przyjemność w połączeniu z poczuciem odpowiedniości, przynależności
do czasu i miejsca. do tego słodkie pożądanie niektórych rodzajów wiedzy, a także uśmiechy spod kołdry, radość z cielesności.
po tej stronie skali też można doświadczyć czegoś nowego, intensywnego.
po tej stronie skali też można doświadczyć czegoś nowego, intensywnego.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz