pół godziny filmu, paręnaście stron książki i zgaszam lampkę. w nocy śni mi się, że postawiłam pieczątki w nieodpowiednich miejscach; rano zawieszam na szyi identyfikator, zakładam okulary i stabilizator na serce. zakotwiczam się w okresie względnego spokoju, podejrzewając, że znajduję się w oku cyklonu, bojąc się zwrotu w jakimkolwiek kierunku.
rób to, czego się boisz. jesteś już gotowa: wróć tam, czekaj, spójrz mu w oczy. od dzisiaj bez lęku patrzysz w oczy każdego.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz