poniedziałek, 3 czerwca 2013
fizyczny ból i emocjonalna senność zamiast głodu. mój organizm znalazł nowy sposób na to, by komunikować, że problemy nie znikły, i radzi(ć) sobie z nimi na swój sposób. czułam się rozdrażniona i bezwolna, ale w końcu zrozumiałam, że moje ciało nie współpracuje, jeśli dystansuję się od niego, a wręcz nie uznaję go za część mnie. nie wiem, jak sobie pomóc. przywykłam do tego, że traktuję się instrumentalnie, i nie mam pojęcia, jak nabrać pełnej samoświadomości i szacunku do własnej cielesności.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz